piątek, 20 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 1




                                                                    2września
Drogi pamiętniku .    

Dzisiaj zdarzy się coś strasznego .

    Sama nie wiem ,dlaczego to napisałam. Jakiś obłęd. Przecież nie mam żadnych powodów do niepokoju ,za to mnóstwo ,żeby się cieszyć ale …
   Siedzę tu już od 4:30 rano .Kiedy się obudziłam była zupełna cisza jak nigdy zawsze mieszkanie jest wypełnione krzykiem wrzaskami młodszego rodzeństwa dziś było całkiem inaczej nie słyszałam nawet drobnego tupania …To dziwne uczucie …wstałam  założyłam szlafrok ,który wisiał na  klamce drzwi od mojego pokoju  idąc korytarzem  nikogo nie było … oprócz sterty porozrzucanych ciuchów na podłodze wyjęte nie poprasowane koszule ,książki plecaki  Julki i Damiana leżały w tym samym miejscu …Wszystko wydawało się dziwne przecież jeszcze wczoraj zanim położyłam się spać wszystko było jak zawsze … Zadzwoniłam do mamy nie odbierała … wtedy właśnie zobaczyłam ,ze jej telefon leży na stole .Czym dłużej próbowałam rozgryźć zagadkę w której zostałam postawiona tym mniej czasu zostało mi ,żeby uszykować się do szkoły .Szybko poszłam do łazienki wziąć prysznic ,zjadłam coś na szybko ,spakowałam najważniejsze rzeczy i wybiegłam ,żeby załapać najwcześniejszy autobus jechał na drugi koniec miasta w którym mieszkałam  …. Musiałam z kimś porozmawiać … więc od razu z autobusu wysiadłam na Wyszogrodzkiej gdzie nie daleko mieszkała moja przyjaciółka Olga .Kiedy opowiedziałam jej co spotkało mnie rano uspakajała mnie ,że wszystko będzie dobrze i że to są tylko złudzenia może po prostu zapomniałam o czymś  co mówiła mi mama ,sama już nie wiedziałam od środka byłam cała rozdarta …

1 komentarz: